19 sierpnia 2013

Biuletyn parafialny nr 95

BIULETYN PARAFIALNY

PARAFII  PW.  ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW
SZYMONA I JUDY TADEUSZA

w CHWASZCZYNIE

XX NIEDZIELA ZWYKŁA

18.08.2013 rok

Rok II nr 95

Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież

Cd.

Objawienie Maryi Niepokalanej - trzecie spotkanie z Maryją

Następnego dnia, w poniedziałek, Juan Diego nie przyszedł jednak na wzgórze Tepeyac. Zmuszony był bowiem zająć się swym śmiertelnie chorym wujem, Juanem Bernardino. We wtorek 12 grudnia, gdy była jeszcze noc, Juan Diego wyruszył w drogę do miejscowości Tlatelolco, by sprowadzić do chorego wuja kapłana z sakramentami św. Aby jednak uniknąć spotkania z Maryją postanowił wybrać inną drogę. W swojej naiwności sądził, że nie spotka Maryi, gdy pójdzie wschodnią stroną wzgórza. Kiedy tam się znalazł, nagle, ku jego wielkiemu zaskoczeniu, pojawiła się przed nim postać Maryi. Ujrzawszy Maryję, Juan Diego pokornie się przed Nią pokłonił, pozdrowił Ją a następnie zaczął usprawiedliwiać się, dlaczego nie przyszedł na wzgórze Tepeyac na umówione spotkanie. Wysłuchawszy słów Juana Diego Maryja zapewniła go, że jego wuj jest już zdrowy i nie musi już iść po księdza:

„...Posłuchaj. Weź to sobie do serca, mój najmłodszy synu, że rzecz, która cię niepokoi, rzecz, która cię dotyka, jest niczym. Nie pozwól, aby twe oblicze i twe serce niepokoiły się. Nie bój się choroby twego wuja ani żadnej innej choroby, ani niczego, co ostre i bolesne. Czy nie jestem tu [z tobą], Ja, twoja Matka? Czyż nie jesteś w moim cieniu i w mojej opiece? Czyż nie jestem źródłem twej radości? Czyż nie jesteś w zagłębieniu mego płaszcza, w skrzyżowaniu mych rąk? Czego więcej ci trzeba? Niechaj nic cię nie martwi ani nie niepokoi. Niechaj nie martwi cię choroba twego wuja, ponieważ on nie umrze z jej powodu. Możesz być pewien w swym sercu, że już jest uzdrowiony...” [W tym momencie, jak się później okazało, wuj został uzdrowiony].

Pocieszony i uspokojony Juan Diego zgadza się spełnić kolejne polecenia Maryi. Wspina się na szczyt skalnego wzgórza, gdzie pełen wielkiego zdumienia zrywa kwiaty, które są w pełni rozkwitłe, bardzo wonne i pokryte nocną rosą [pomimo iż był to grudzień - czas, kiedy powierzchnia ziemi zamarza], które rosną i kwitną tylko w hiszpańskiej Kastylii. Kwiaty, które Juan Diego przyniósł ze wzgórza, Maryja sama układa w wiązankę i wkłada w fałdę jego tilmy [płaszcza], a następnie prosi Juana Diego, aby je zaniósł biskupowi jako dowód prawdziwości objawień i swego życzenia:

„...Mój najmłodszy synu, te rozmaite rodzaje kwiatów są dowodem, znakiem, dla biskupa. Zaniesiesz mu je i powiesz mu ode Mnie, że ma zobaczyć w nich to, czego pragnę, i dlatego ma spełnić moje życzenie i moją wolę. Ty zaś jesteś moim posłańcem. W tobie składam moje całkowite zaufanie. Z całych sił nakazuję ci, że masz rozwinąć płaszcz [tilmę] tylko w obecności biskupa i dać mu poznać i objawić, co niesiesz. Złożysz mu dokładnie sprawozdanie o wszystkim. O tym, jak posłałam cię na szczyt wzgórza zerwać i zebrać kwiaty. O wszystkim co zobaczyłeś i podziwiałeś. W ten sposób zmienisz serce zwierzchnika kapłanów, tak że wykona on swoją część, aby powstała świątynia, o którą prosiłam...”.

Juan Diego ponownie wyruszył do siedziby biskupa. Kiedy wpuszczono Juana Diego do domu biskupa, wszystkich zdumiał cudowny zapach, który otaczał ubogiego Indianina. Niektórzy próbowali uchylić jego tilmę i zobaczyć, co się tam kryje. Wszelkimi sposobami bronił dostępu, jednak niektórym udało się zobaczyć ukryte róże. Próbowali więc brać kwiaty w ręce, ale gdy ktoś tylko dotknął róży, zamieniała się ona w rodzaj haftu na płaszczu Juan Diego. Kiedy wreszcie stanął przed biskupem Zumarraga, podniósł obie ręce i rozwiązał rogi swojego zgrzebnego płaszcza. Zaskoczony biskup zobaczył całe naręcze cudownych kastylijskich róż, które po chwili znikły, a na tilmie ukazało się przepiękne odbicie postaci Matki Boskiej. Biskup zerwał się z fotela i razem z domownikami ukląkł u stóp Indianina, aby adorować cudowny obraz. Po długim czasie gorącej modlitwy, biskup wstał, delikatnie zdjął tilmę z ramion Juana Diego i przeniósł ją do głównego ołtarza swojej kaplicy. Wieść o cudzie rozeszła się po mieście lotem błyskawicy. Następnego dnia w procesji przeniesiono cudowny obraz do katedry. Wydarzeniu towarzyszył radosny śpiew ogromnej rzeszy ludzi.

Opracował: Jacek

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
145 0.060174942016602