|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW |
||
|
III NIEDZIELA ADWENTU |
14.12.2025 rok |
Rok XIV nr 737 |
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i młodzież
Prezent w komórce
Listonosz zadzwonił dwa razy. Za pięć dni Boże Narodzenie. W rękach niósł wielka paczkę zawiniętą w kolorowy papier zawiązaną złotą wstążką.
- Proszę wejść! – powiedział ktoś z wewnątrz mieszkania.
Listonosz wszedł. Mieszkanie było zaniedbane… na krześle siedział starzec.
- Proszę popatrzeć, jaka piękna bożonarodzeniowa paczka! – zawołał wesoło listonosz.
- Dziękuje. Proszę położyć ją na ziemi – powiedział starzec bardzo smutnym głosem.
Listonosz zaniemówił, trzymając wielką paczkę w ręku. Przypuszczał, że zawiera ona wiele dobrych rzeczy, a ten starzec nie wyglądał na majętnego. Dlaczego więc się nie cieszy?
- Ale czy pan nie cieszy się z tego wspaniałego prezentu?
- Nie mogę … Naprawdę, nie mogę – odparł starzec ze łzami w oczach.
Opowiedział listonoszowi o swojej córce, która wyszła bogato za mąż i mieszkała w pobliskim mieście. Co roku przysyła mu na Boże Narodzenie, paczkę z bilecikiem: „Od Twojej córki Luizy i jej męża”. Nigdy nie było osobistych życzeń, odwiedzin, zaproszenia by spędzić wspólnie święta Bożego Narodzenia.
- Niech pan popatrzy – dodał starzec, wstając z trudem.
Doręczyciel poszedł za nim aż do małej komórki, otworzył drzwi.
- Ach… - westchnął listonosz.
Komórka była pełna pięknych, nie rozpakowanych, świątecznych paczek od lat.
- Nawet ich pan nie rozpakował?! – zawołał zdziwiony listonosz.
- Nie – Powiedział smutnie starzec. – nie ma w nich miłości. (Bruno Ferrero)
Czy naprawdę tak powinno wyglądać Boże Narodzenie – dzień, który podobno niesie miłość, ciepło i leczy rany? Nawet jeśli ktoś zbłądził, to nie zasługuje, by w tak wyjątkowym czasie być pozostawionym samemu sobie. Chyba że słowa miłość i pokój stały się tylko pustymi hasłami, nie niosącymi już żadnej wartości, które wypowiadamy bez zastanowienia.
Prawdziwe ukojenie nie przychodzi z rzeczy, lecz z obecności. Święta, które miały przynieść światło, zamieniają się w mrok, gdy człowiek spędza je samotnie. Prezent zaś czasami potrafi zranić bardzo mocno. Gdy nie ma w nim serca osoby obdarowującej, gdy jest tylko próbą uciszenia sumienia, staje się ciężarem, nie gestem. Nie przynosi ulgi, ani ukojenia tylko ból i tęsknotę. Nie pozwólmy by ktoś wśród naszych bliskich był w te święta sam, Niech ten pusty talerz na wigilijnym stole nie stoi bezużytecznie – może jest, ktoś kto mógłby razem z nami zasiąść do wigilijnego stołu.
Blanka