14 grudnia 2025

Biuletyn Parafialny nr 734

BIULETYN  PARAFIALNY

PARAFII   PW.   ŚWIĘTYCH  APOSTOŁÓW
SZYMONA  i  JUDY  TADEUSZA  w  CHWASZCZYNIE 

  III NIEDZIELA  ADWENTU 

14.12.2025 rok

Rok XIV nr 737

Redakcja: Ks. Piotr Gruba i młodzież

 

Prezent w komórce

Listonosz zadzwonił dwa razy. Za pięć dni Boże Narodzenie. W rękach niósł wielka paczkę zawiniętą w kolorowy papier zawiązaną złotą wstążką.

- Proszę wejść! – powiedział ktoś z wewnątrz mieszkania.

Listonosz wszedł. Mieszkanie było zaniedbane… na krześle siedział starzec. 

- Proszę popatrzeć, jaka piękna bożonarodzeniowa paczka! – zawołał wesoło listonosz.

- Dziękuje. Proszę położyć ją na ziemi – powiedział starzec bardzo smutnym głosem. 

Listonosz zaniemówił, trzymając wielką paczkę w ręku. Przypuszczał, że zawiera ona wiele dobrych rzeczy, a ten starzec nie wyglądał na majętnego. Dlaczego więc się nie cieszy?

- Ale czy pan nie cieszy się z tego wspaniałego prezentu?

- Nie mogę … Naprawdę, nie mogę – odparł starzec ze łzami w oczach.

Opowiedział listonoszowi o swojej córce, która wyszła bogato za mąż i mieszkała w pobliskim mieście. Co roku przysyła mu na Boże Narodzenie, paczkę z bilecikiem: „Od Twojej córki Luizy i jej męża”. Nigdy nie było osobistych życzeń, odwiedzin, zaproszenia by spędzić wspólnie święta Bożego Narodzenia.

- Niech pan popatrzy – dodał starzec, wstając z trudem.

Doręczyciel poszedł za nim aż do małej komórki, otworzył drzwi.

- Ach… - westchnął listonosz.

Komórka była pełna pięknych, nie rozpakowanych, świątecznych paczek od lat.

- Nawet ich pan nie rozpakował?! – zawołał zdziwiony listonosz.

- Nie – Powiedział smutnie starzec. – nie ma w nich miłości. (Bruno Ferrero)

 

Czy naprawdę tak powinno wyglądać Boże Narodzenie – dzień, który podobno niesie miłość, ciepło i leczy rany? Nawet jeśli ktoś zbłądził, to nie zasługuje, by w tak wyjątkowym czasie być pozostawionym samemu sobie. Chyba że słowa miłość i pokój stały się tylko pustymi hasłami, nie niosącymi już żadnej wartości, które wypowiadamy bez zastanowienia. 

Prawdziwe ukojenie nie przychodzi z rzeczy, lecz z obecności. Święta, które miały przynieść światło, zamieniają się w mrok, gdy człowiek spędza je samotnie. Prezent zaś czasami potrafi zranić bardzo mocno. Gdy nie ma w nim serca osoby obdarowującej, gdy jest tylko próbą uciszenia sumienia, staje się ciężarem, nie gestem. Nie przynosi ulgi, ani ukojenia tylko ból i tęsknotę. Nie pozwólmy by ktoś wśród naszych bliskich był w te święta sam, Niech ten pusty talerz na wigilijnym stole nie stoi bezużytecznie – może jest, ktoś kto mógłby razem z nami zasiąść do wigilijnego stołu.

Blanka

 

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
145 0.34483289718628