29 września 2025

Biuletyn Parafialny nr 723

28.09.2025

BIULETYN  PARAFIALNY

PARAFII   PW.   ŚWIĘTYCH  APOSTOŁÓW
 SZYMONA  i  JUDY  TADEUSZA  w  CHWASZCZYNIE

XXVI  NIEDZIELA  ZWYKŁA

28.09.2025 rok

Rok XIII nr 726

Redakcja: Ks. Piotr Gruba i młodzież

 

Pokój i Dobro!

To franciszkańskie pozdrowienie, którym witają się wszyscy franciszkanie na całym świecie. Spróbujmy przybliżyć sobie postać, założyciela zakonu franciszkanów -św. Franciszka.

 Przenieśmy się do końca XII wieku. Wtedy rodzi się Jan Bernardone. Takim imieniem był ochrzczony nasz święty. Jego ojciec, Piotra Bernardone, był bogatym kupcem. Kiedyś Piotr podczas podroży do Francji, zakochany w tym kraju postanowił, że będzie nazywał swojego syna Francuzik. Tak właśnie to Jan stał się Franciszkiem.

 Franciszek był bardzo lubiany przez młodzież Asyską i nie tylko dlatego, że sponsorował różnego rodzaju imprezy i był świetnym gawędziarzem. Biografowie mówią, że prowadził rozwiązłe życie, ale nie wiemy dokładnie jakiego rodzaju grzechy popełniał. Na pewno było ono dalekie od życia Bożego. Umiał pisać i czytać, znał też trochę Pismo Święte i Psalmy. Bo w tych czasach uczono czytać na psalmach. Uczył się w szkole przy kościółku św. Jerzego w Asyżu.

Koniec XII, początek XIII wieku. Od długiego czasu Asyż walczy z Perugią. Asyż był za papieżem, a Perugia za cesarzem. Walka toczyła się o władze i wpływy polityczne. Św. Franciszek jak już mówiłem urodził się w bogatej rodzinie. Ale nie w rodzinie szlachetnej. A jak w tych czasach zdobywało się tytuł szlachecki? Trzeba było ożenić się ze szlachcianką, albo zostać rycerzem. Być może te ambicje szlacheckie były bardziej jego ojca niż samego Franciszka jednak wiemy, że sam Franciszek lubił być na pierwszym miejscu zaciągnął się więc do wojska. Zostaje złapany do niewoli i tam spędza około roku. Tam też ciężko zachorował. I w tym więzieniu powoli zaczyna się proces nawrócenia. Wraca do Asyżu, ale jest już inny. Nic go nie cieszy. Jest jakiś zamyślony. Zaczyna pytać siebie samego o sens życia. To jest ważny etap nawrócenia. Jednak po jakimś czasie organizowana jest kolejna wyprawa wojenna i Franciszek postanawia spróbować jeszcze raz. Zaciąga się do wojsk papieskich i rusza na wojnę. A w drodze, w Spoletto ma sen w którym słyszy głos Boga: Franciszku, komu chcesz służyć? Panu czy słudze? Zawraca Franciszek do Asyżu. Coraz częściej zaszywa się grotach, miejscach z dala od ludzi. Zaczyna się modlić. Zaczyna rozumieć, że wszystko za czym tak gonił: za sławą, pieniędzmi, znajomościami, nie daje mu prawdziwego szczęścia. W czasie, gdy modlił się w jednym ze zniszczonych kościółków w San Damiano pod Asyżem, w którym była ikona Pana Jezusa ukrzyżowanego, Pan Jezus do niego przemówił: Franciszku odbuduj mój Kościół. Św. Franciszek wziął słowa Pana Jezusa dosłownie i zaczął odbudowywać kościółek w San Damiano, ze skradzionych ojcu pieniędzy (ostatecznie zwraca pieniądze ojcu). Cdn.

 

o. Adam M. Dunst OFM Con. 

Łukasz

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
145 0.34618091583252