|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW |
||
XXIV NIEDZIELA ZWYKŁAPODWYŻSZENIE KRZYŻA ŚWIĘTEGO |
14.09.2025 rok |
Rok XIII nr 724 |
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i młodzież
Wspomnienie o śp. ks. Czesławie
Słowa uczą, przykłady pociągają – o tym jak zostałem pociągnięty.
Myślę, że ci, co pamiętają jego wspaniały głos, przyznają mi rację, że to za jego sprawą nasza parafia jest tak rozśpiewana. Wtedy tego nie doceniałem, bo wydawało mi się to naturalne. Przecież każdy ksiądz musi śpiewać. Teraz jak sam stoję, po drugiej stronie ołtarza widzę, że wcale tak nie musi być. Jego pełny, czysty i donośny głos zawsze mobilizował mnie do odważniejszego śpiewania na chwałę Bożą. W podziw wprawiała mnie znajomość tak wielu tekstów pieśni i to nie po jednej lub dwu zwrotkach, lecz znacznie więcej. Szczególnie pieśni Maryjne. Miałem wrażenie, jak gdyby chciał Matce Bożej zrobić prezent, ofiarować z całego serca pieśń, którą właśnie zaintonował. Jego niezwykła wiedza, oczytanie, znajomość historii jest wszystkim bardzo dobrze znana. Jednak te rzeczy nie są skarbem przed Bogiem. Jego skarbem była pokora. Pokorna mądrość, która nie wynosiła się nad innych. Która nie przytłaczała swoim ogromem – choć była ogromna. Pokora, która nigdy się nie skarżyła. Która z trudem słuchała pochwał – choć zasłużonych – bo boi się utracić nagrodę w niebie. To właśnie ta cnota, jak sądzę była u ks. Czesława udoskonalona. Idąc za Ojcami Kościoła, którzy mówią, że kto w jednej cnocie jest doskonały, posiada wszystkie, a kto jednej uchybia nie posiada żadnej. Należałoby stwierdzić, że on posiadał je wszystkie. Co niewątpliwie potwierdził swoim życiem. Wszyscy znają to przysłowie: słowa uczą, przykłady pociągają. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że słowa ks. Czesława uczyły mnie jak powinien żyć uczeń Jezusa. Cdn.
o. Adam M. Dunst OFM Conv