|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW |
||
XXI NIEDZIELA ZWYKŁA |
24.08.2025 rok |
Rok XIII nr 721 |
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i młodzież
Wspomnienie o ks. Czesławie Gostomskim cd.
Jestem bardzo wdzięczny ks. Czesławowi za wszystkie rozmowy przy wspólnych posiłkach, za dzielenie się wiedzą, wspomnieniami i doświadczeniem pracy w kaszubskiej, jeszcze nie tak wielkiej, jak dziś parafii. Ta wymiana doświadczeń bardzo mi pomaga w prowadzeniu chłapowskiej parafii i pozwoliła na pewno uniknąć wielu błędów. Dla przykładu wczoraj, nie wiedząc, że będzie to dzień śmierci księdza Czesława, myślałem o nim czytając na ośmiu Mszach Św. we władysławowskiej parafii, gdzie kwestowałem na budową kościoła fragment z Ewangelii: "Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem». Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?" Ksiądz Czesław nauczył mnie, abym nigdy nie zajmował stanowiska w rodzinnych sporach o majątek i ta nauka jest dla mnie żywa i aktualna zwłaszcza w środowisku, gdzie obecnie pracuje, gdzie ziemia jest bardzo droga i wiele rodzin jest ze sobą skonfliktowanych o podział majątku po zmarłych rodzicach.
„Wielkość człowieka poznaje się po tym, że nie boi się wprowadzić pracownika w grono przyjaciół.” Nie wszyscy przełożeni zapraszają podwładnych do swojego świata. On nie tylko przedstawił nam swoją rodzinę, ale i zaprosił do wspólnego przeżywania świąt. Tego gestu i tej odwagi otwartości, tak dzisiaj nieobecnej w naszym zatomizowanym świecie, nigdy się nie zapomina. Ks. Czesław – człowiek prawdziwej klasy, kapłan, który ukochał Eucharystie i konfesjonał – dwie rzeczywistości, dla których ksiądz jest wyświęcony.
Ks. Czesław – wymagający przede wszystkim od siebie, zawsze sprawiedliwy, nieoceniający innych. Pokorny, choć miał wiele powodów do dumy. Dumny ze swojej alma mater, z pelplińskiego seminarium i Chwaszczyna, które ukochał, jak podkreślił publicznie podczas 60 – lecia kapłaństwa. Potrafił łączyć profesjonalizm z człowieczeństwem. Korzystał ze zdobytej wiedzy w chełmińskim kościele, dumnym ze swojej tradycji, ale odrzucający żonkilizm obecny u wielu kapłanów z jego pokolenia. Nie przywiązywał szczególnej uwagi wobec tytułów i godności kościelnych, uważając je za powody do narcyzmu, a na pewno utrudniające braterstwo w kapłaństwie. Nie zasklepił się w swojej starości, ale był czynny i otwarty do końca. W czasie jednego z ostatnich odpustów przy gościnnym chwaszczyńskim stole swego następcy – ks. Piotra, gdzie był niewątpliwie seniorem, pośród zebranych kilkudziesięciu kapłanów żachnął się – "tu nikogo już nie ma". Tak, Pan dał mu długie życie, którego czasokres, także wywalczył determinacją w rehabilitacji i pracy nad kondycją ciała, po chorobie serca przed 25 laty. Z jego inicjatywy, jako wieloletniego ojca duchownego, każde spotkanie konfratrów kończyło się śpiewem "Zróbmy przyjacielskie koło i zanućmy pieśń wesołą, póki mamy czas, póki mamy czas..." Dołączył teraz do tego kręgu kapłanów, z którymi budował przez ponad sześćdziesiąt lat Kościół chełmiński i gdański. Niech odpoczywa w pokoju.
Ks. Sławomir Skoblik - wikariusz ks. Czesława w latach 2000 – 2006,
obecnie proboszcz Parafii Miłosierdzia Bożego w Chłapowie