|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW |
||
XV Niedziela Zwykła |
14.07.2024 rok |
Rok XII nr 663 |
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież
Zaufaj Jego Miłości – prawo do życia
W dzisiejszych czasach człowiek pragnie wygodnego życia. Lubi się nim chwalić, wystawiać je publicznie, narażając się w ten sposób na krytykę, często fałszywą życzliwość. Wiecznie robimy zdjęcia i udostępniamy je innym. Ktoś kiedyś powiedział mi „Nie masz Facebooka, to nie żyjesz”. A ja myślę wprost przeciwnie, że żyję i to szczęśliwsza. Nie chcemy być krytykowani ani wyśmiewani, ale wciąż wystawiamy się na widok. Nie możemy więc pozwolić sobie na to, by nasz świat nie był idealny zwłaszcza w ocenie innych osób. Dla tego często człowiek usuwa to, co burzy jego wyobrażenie doskonałości.
Chiara, młoda włoszka, dobrze wiedziała, że wszystko, co otrzymuje od Boga, jeśli przyjmuje z miłością, pokorą i umie uszanować każdy dar to on zbliża ją do Pana Boga. Nawet jeśli w oczach innych ludzi ten dar to nieszczęście.
Po utracie pierwszego dziecka już po kilku miesiącach Chiara z mężem oczekiwali kolejnego. Kolejne życie i kolejny cios. Synek miał się urodzić bez nóg, badania wykazały też inne wady. Nie odbyło się bez walki wewnętrznej, ale Chiara zaufała Panu, pisze: „Zaczęłam planować udogodnienia w domu, tak by synek mógł się spokojnie rozwijać”. Jego niepełnosprawność nie przeraziła rodziców, a o aborcji nawet nie pomyśleli, bo cieszyli się życiem, jakie zostało im dane. Mały Davide kwilił w ramionach mamy, gdy ojciec Vito udzielał mu chrztu, zaraz po urodzeniu. Po 38 minutach otoczony miłością odszedł do swojego Ojca. Jednak wraz z narodzinami otrzymał najpiękniejszy dar od swoich rodziców – narodził się, by po upływie pół godziny umrzeć godnie, otoczony miłością i rozpocząć życie w niebie. Młoda włoszka napisała w swoim pamiętniku coś, co miejmy nadzieję, że zrozumieją ludzie uczestniczący w czarnych marszach i ci, co są za prawem do zabijania (mówiąc, że to oznaka wolności): „W małżeństwie Bóg chciał dać nam dwoje wspaniałych dzieci, ale prosił, byśmy towarzyszyli im tylko do narodzin, pozwolił nam je utulić w ramionach, ochrzcić i oddać z powrotem w ramiona Ojca ze spokojem, miłością i niepojętą radością”…cdn.
Blanka w oparciu o artykuł z Gościa Niedzielnego
„Całkiem zwyczajna Włoszka”