|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW |
||
XIV Niedziela Zwykła |
07.07.2024 rok |
Rok XII nr 662 |
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież
Zaufaj Jego Miłości – prawo do życia
Tak niedawno byliśmy świadkami czarnych marszy, czerwonych piorunów. Wśród nas chrześcijan też były osoby obnoszące się ze swoimi niewłaściwymi poglądami, umieszczając je na samochodach, stronach internetowych i swoich profilach (czerwone pioruny). Mówiąc tym samym, że są za postawieniem człowieka nad Osobą Boga, za zabijaniem nienarodzonych, i że to człowiek (kobieta) powinien decydować o tym, kto ma żyć, a kto nie – nazywając to wolnością. Wynika z tego, że my chrześcijanie uważamy się za zniewolonych przez Tego, który tak bardzo nas ukochał. Przykazania Boże traktujemy zaś jako zakazy ograniczające nasza wolność, a nie jak drogowskazy zbliżające nas do Pana Boga. Ta walka, o życie ludzkie, to nie jest walka człowieka z człowiekiem o przeciwnych poglądach, lecz człowieka ze Stwórcą – Bogiem.
Warto przedstawić tu całkiem zwyczajna osobę – Chiarę, która swoim życiem pokazała, że jej życiowe decyzje wynikają z prawdziwej miłości i ufności do Pana Boga. Nie licytowała się z Nim, nie mówiła Mu „nie Ty będziesz decydował”, lecz zaufała Mu bezgranicznie – zaufała Jego MIŁOŚCI.
Chiara już jako 5-letnia dziewczynka zaczęła chodzić na spotkania modlitewne, a w wieku 7 lat zapragnęła zostać świętą. Napisała na widokówce „Maryjo i Józefie proszę was, abym została świętą.” Pozostała do końca wierna swemu pragnieniu. W wieku 26 lat poznała Enrika, a 6 lat później wyszła za niego za mąż. Ich wspólnym pragnieniem było mieć dużą rodzinę. Po powrocie z podroży poślubnej dowiedzieli się, że oczekują dziecka. Było to dla nich spełnieniem marzeń, które niebawem miało zmienić się w tragedię. USG wykazało, że dziecko prawdopodobnie urodzi się z ciężkim upośledzeniem i zapewne zaraz umrze - „ Najpierw przekazano nam diagnozę – bezmózgowie, a potem jako jedyne wyjście z sytuacji zaproponowano aborcję” – wspomina Chiara. Mimo ogromnych nacisków zdecydowanie odmówili. W dzienniczku pisze „Będziemy jej towarzyszyć tak długo, jak tylko będziemy w stanie.” Urodziła się córeczka, której dali imię Maria Grazia Letizia, co oznacza imię Matki Bożej, „grazia” – łaska, „letizia” – radość. Ojciec Vito ochrzcił dziewczynkę, gdy ją rodzice tulili ubraną w piękne różowe ubranko. Po 30 minutach odeszła. Chiara zapisała w dzienniczku coś, co należało by wykrzyczeć całemu światu „Wszystkim mamą chcę powiedzieć, że liczy się najbardziej dar, jakim jest dziecko, a nie czas, jaki się z dzieckiem przeżyje.” Tuż przed śmiercią wspominała, że gdyby wówczas uległa i zdecydowała się na aborcję, byłby to najczarniejszy dzień w jej życiu, który chciała by wymazać z pamięci. A był to jeden z najpiękniejszych dni, który Bóg na zawsze umieścił w jej sercu…Cdn.
Blanka w oparciu o artykuł z Gościa Niedzielnego
„Całkiem zwyczajna Włoszka”