|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW w CHWASZCZYNIE |
||
|
NIEDZIELA – OBJAWIENIE PAŃŚKIE |
06.01.2013 rok |
Rok II nr 63 |
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież
WYZNANIE WIARY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
SYN BOŻY STAŁ SIĘ CZŁOWIEKIEM
„Nasza chora natura wymagała uzdrowienia; upadła – potrzebowała podniesienia, martwa – wskrzeszenia. Utraciliśmy posiadanie dobra, trzeba było je nam przywrócić. Byliśmy zamknięci w ciemnościach, trzeba było przynieść nam światło. Będąc w niewoli, oczekiwaliśmy Zbawiciela; jako więźniowie potrzebowaliśmy pomocy, jako niewolnicy wyzwoliciela. Czy te powody były bez znaczenia? Czy nie zasługiwały one na wzruszenie Boga, na to, by zniżył się aż do poziomu naszej ludzkiej natury i nawiedził ją, skoro ludzkość znajdowała się w tak opłakanym i nieszczęśliwym stanie?” Św. Grzegorz z Nyssy
Zadając sobie pytanie, dlaczego Słowo stało się ciałem, w odpowiedzi możemy wyznać słowo zawarte w Credo: „Dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy”. Słowa te kierują nas ku rozważaniu tajemnicy wcielenia, która wprowadza nas w głębię miłości Boga do człowieka. Słowo stało się ciałem:
- aby nas zbawić i pojednać z Bogiem. Bóg „sam nas umiłował i posłał Syna Swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy” (1 J 4, 10);
- abyśmy poznali w ten sposób miłość Bożą: „W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu” (1 J 4, 9);
- by być dla nas wzorem świętości: „Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie” (Mt 11, 29);
- by uczynić nas „Uczestnikami Boskiej natury” (2 P 1,4);
Zgodnie ze słowami ewangelii wg św. Jana: „Słowo stało się ciałem” (J 1, 14) Kościół nazywa WCIELENIEM fakt, że Syn Boży przyjął naturę ludzką, aby dokonać w niej naszego zbawienia. Wyraża to fragment listu Św. Pawła: „To dążenie niech was ożywia; ono też było w Jezusie Chrystusie. On istniejąc w postaci Bożej nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej” (Flp 2, 5-8).
Wiara w prawdziwe wcielenie wyróżnia wiarę chrześcijańską: „Po tym poznacie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga” (1 J 4, 2).
Wcielenie Syna Bożego nie oznacza, że Jezus Chrystus jest częściowo Bogiem i częściowo człowiekiem, nie jest również wynikiem pomieszania tego, co Boskie i tego, co ludzkie. Jest On PRAWDZIWYM Bogiem i PRAWDZIWYM człowiekiem. Kościół od początku bronił tej prawdy, wyjaśniając ją w odpowiedzi na herezje, które się pojawiły, jak np.:
- doketyzm gnostycki – negujący nie tyle Bóstwo Chrystusa, ile raczej Jego prawdziwe człowieczeństwo;
- herezja Pawła z Samosaty, mówiąca że Jezus Chrystus jest Synem Bożym przez adopcję, a nie przez naturę;
- herezja głosząca pochodzenie Syna Bożego z nicości i z innej substancji niż Ojciec (głoszona przez Ariusza);
- herezja nestoriańska widząca w Chrystusie osobę ludzką połączoną z Osobą Boską Syna Bożego;
- herezja monofizycka głosząca, że natura ludzka jako taka przestała istnieć w Chrystusie, gdyż została przyjęta przez Boską Osobę Syna Bożego.
Kościół – przeciwstawiając się różnym herezjom – wyjaśniał wiernym prawdę o prawdziwym człowieczeństwie i prawdziwym Bóstwie Chrystusa formułując nauki soborowe i wyznania wiary (Sobór Nicejski 325 rok, Efeski 431 rok, Chalcedoński 451 rok, Konstantynopolitański 553 rok). „Kościół wyznaje w ten sposób, że Jezus jest niepodzielnie prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Jest On prawdziwie Synem Bożym, który stał się człowiekiem, naszym bratem, nie przestając przez to być Bogiem, naszym Panem” (KKK 469).
Nasuwa się pytanie, w jaki sposób Syn Boży jest człowiekiem. Kościół uznaje pełną rzeczywistość ludzkiej duszy Chrystusa z jej działaniami rozumu i woli, oraz Jego ludzkiego ciała. Zarówno w swojej duszy jak i w swoim ciele Chrystus wyraża Boskie życie Trójcy (por. J 14, 9-10). Dusza ludzka, którą przyjął Jezus jest wyposażona w prawdziwe ludzkie poznanie, które jako takie nie mogło być nieograniczone. Dlatego Syn Boży, stając się człowiekiem mógł wzrastać „w mądrości, w latach i w łasce” (Łk 2, 52). Również w sposób ludzki, przez doświadczenie zdobywał wiadomości (por. Mk 6,38; 8,27), co odpowiadało rzeczywistości dobrowolnego uniżenia w „postać sługi” (Flp 2,7). Równocześnie jednak „ludzka natura Syna Bożego, nie sama przez się, ale przez swoje zjednoczenie ze Słowem, poznawała i ukazywała w sobie wszystko, co przysługuje Bogu” (św. Maksym Wyznawca, Quaestiones et dubia, 66: PG 90, 840A). Odnosi się to do wewnętrznego i bezpośredniego poznania Ojca przez Syna Bożego, który stał się człowiekiem. Syn ujawniał w swoim ludzkim poznaniu zdolność przenikania myśli ukrytych w ludzkich sercach (por. Mk 2, 8), czy też znajomość wiecznych zamysłów Bożych, które przyszedł objawić (por. Mk 8, 31).
Na szóstym soborze powszechnym Kościół wyznał, że Chrystus posiada dwie wole i dwa działania naturalne, Boskie i ludzkie, współdziałające. Ludzka wola Chrystusa „idzie za Jego wolą Bożą, nie sprzeciwiając się jej, ani nie opierając, ale raczej podporządkowując się tej Boskiej i wszechmocnej woli” (Sobór Konstantynopolitański III: DS 556).
Jezus w czasie swojego ziemskiego życia, swojej męki i śmierci umiłował nas wszystkich i każdego z osobna. Wydał się za każdego z nas. Umiłował nas swoim ludzkim sercem. Znakiem i symbolem tej miłości jest Jego Najświętsze Serce przebite na krzyżu. Ten, który był do nas podobny we wszystkim – z wyjątkiem grzechu – pragnie, abyśmy czcili Jego Najświętsze Serce i oddali Mu nasze serca miłując Go i oddając Mu samych siebie.
Jezu Chryste, prawdziwy Boże i prawdziwy człowiecze, kochamy Ciebie ...
(na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego)