|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW w CHWASZCZYNIE |
||
|
III NIEDZIELA ADWENTU |
16.12.2012 rok |
Rok II nr 60 |
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież
WYZNANIE WIARY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
8. UPADEK
Bóg jest nieskończenie dobry i wszystkie Jego dzieła są dobre. Doświadczamy jednak cierpienia i zła i często zadajemy sobie pytanie, skąd ono pochodzi. Święty Augustyn mówi: „Zmagałem się z zagadnieniem pochodzenia zła. I nie znajdowałem rozwiązania” (Confessiones, VII, 7, 11), ale jego bolesne poszukiwania kończą się wraz z głębokim nawróceniem. Aby rozważać zagadnienie początku zła należy najpierw kierować spojrzenie wiary na Tego, który jest jego Zwycięzcą.
Bóg stworzył człowieka na swój obraz i chciał, aby trwał w przyjaźni ze swoim Stwórcą. Przeżywanie tej przyjaźni polegało na DOBROWOLNYM poddaniu się Bogu, co wyraża zakaz dany człowiekowi, by nie jadł z drzewa poznania dobro i zła, bo gdy z niego spożyje, niechybnie umrze (Rdz 2,17). Człowiek – kuszony przez diabła – nadużył danej mu wolności, okazując NIEPOSŁUSZEŃSTWO przykazaniu Bożemu. Popełniając grzech pierworodny człowiek przedłożył siebie nad Boga, wzgardził Nim i wystąpił nawet przeciw swojemu własnemu dobru. Zwiedziony przez diabła chciał „być jak Bóg” (Rdz 3,5), ale „bez Boga i ponad Bogiem, a nie według Boga” (Św. Maksym Wyznawca, Ambiguonim liber: PG 91, 1156C).
Dramatyczne konsekwencje grzechu pierworodnego to:
ñ utrata łaski pierwotnej świętości przez Adama i Ewę, którzy „boją się Boga” (Rdz 3, 9-10), tworzą sobie fałszywy Jego obraz jako Boga zazdrosnego o swoje przywileje (por. Rdz 3,5);
ñ zniszczenie stanu pierwotnej sprawiedliwości, harmonii życia poprzez zerwanie panowania duchowych władz duszy nad ciałem (relacji międzyludzkie naznaczone pożądaniem i chęcią panowania, zerwanie harmonii człowieka ze stworzeniem);
ñ wejście śmierci w historię ludzkości (por. Rz 5,12).
Konsekwencje upadku dotknęły nie tylko pierwszych rodziców (Adama i Ewa), ale wszyscy ludzie zostali uwikłani w grzech Adama. Wystarczy popatrzeć na bratobójstwo popełnione przez Kaina na Ablu (Rdz 4, 3-15), na powszechne zepsucie, czego konsekwencją był potop, a potem ciągła niewierność Bogu w historii narodu wybranego. Również po odkupieniu przez Chrystusa grzech ujawnia się wśród chrześcijan na wiele sposobów (por. 1 Kor l-6).
Kościół wciąż przypomina o obecności i powszechności grzechu w historii człowieka: „To, co wiemy dzięki Bożemu Objawieniu, zgodne jest z doświadczeniem. Człowiek bowiem, wglądając w swoje serce, dostrzega, że jest skłonny także do złego i pogrążony w wielorakim złu, które nie może pochodzić od dobrego Stwórcy. Wzbraniając się często uznawać Boga za swój początek, burzy należyty stosunek do swego celu ostatecznego, a także całe swoje uporządkowane nastawienie czy to w stosunku do siebie samego, czy do innych ludzi i wszystkich rzeczy stworzonych” (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 13).
Rozważając upadek człowieka wchodzimy w prawdę o istnieniu upadłego anioła, nazywanego szatanem lub diabłem. „I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie” (Ap 12, 9).
Kościół naucza, że był on najpierw dobrym aniołem stworzonym przez Boga: „Diabeł bowiem i inne złe duchy zostały stworzone przez Boga jako dobre z natury, ale same uczyniły się złymi” (Sobór Laterański IV (1215): DS 800). Pismo Święte mówi o „grzechu” aniołów (2 P 2,4), których upadek polega na dobrowolnym i nieodwołalnym odrzuceniu Boga i Jego Królestwa. Nieodwołalny charakter tego wyboru, a nie brak nieskończonego miłosierdzia Bożego sprawia, że grzech ich nie może być przebaczony (KKK 393).
Pismo Święte pokazuje zgubny wpływ szatana na ludzkość. Sam Jezus mówi o nim, że „od początku był on zabójcą” (J 8, 44) i nazywa go „ojcem kłamstwa” (J 8, 44).
Moc szatana nie jest jednak nieskończona. Jest on mocny, bo jest czystym duchem, ale jest on tylko stworzeniem (por. KKK 395).
Dopuszczenie przez Boga działania szatana jest wielką tajemnicą, ale „wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra” (Rz 8, 28).
Człowiek nie wytrwał w wielkiej próbie wolności, lecz uwikłał się w grzech. Święty Paweł stwierdza: „Przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami” (Rz 5, 19). „Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli ...” (Rz 5, 12). Nasuwa się pytanie, w jaki sposób grzech Adama stał się grzechem wszystkich jego potomków. Cały rodzaj ludzki jest w Adamie „jak jedno ciało jednego człowieka” (św. Tomasz z Akwinu, Quaestiones disputatae de malo, 4, l ). Przez tę jedność rodzaju ludzkiego wszyscy ludzie uwikłani są w grzech Adama, tak jak wszyscy objęci są sprawiedliwością Chrystusa. Przekazywanie grzechu pierworodnego jest tajemnicą, której nie możemy w pełni zrozumieć. Adam otrzymał pierwotną świętość nie tylko dla siebie, ale dla całej natury ludzkiej. Grzech osobisty Adama i Ewy dotknął całej natury ludzkiej, która przekazywana jest w stanie upadku, czyli pozbawiona pierwotnej świętości i sprawiedliwości. Grzech pierworodny jest więc przekazywany jako grzech „zaciągnięty”, a nie „popełniony”, jest więc „stanem”, a nie „aktem” (KKK 404). Chociaż jest grzechem własnym każdego, to nie ma charakteru winy osobistej. W ten sposób natura ludzka jest zraniona, poddana cierpieniu, władzy śmierci, skłonna do grzechu, ale nie jest całkowicie zepsuta. Chrzest gładzi grzech pierworodny i na nowo kieruje stworzenie ku Bogu, ale konsekwencje grzechu pozostają w człowieku, który toczy ciężką walkę o siebie samego czyli o ŻYCIE WIECZNE.
Konsekwencje grzechu pierworodnego i grzechów osobistych powodują w świecie stan grzeszności, który św. Jan nazywa „grzechem świata” (J 1, 29). W ciągu bowiem całej historii ludzkiej toczy się ciężka walka przeciw mocom ciemności, walka ta zaczerpnięta ongiś u początku świata trwać będzie do ostatniego dnia, według słowa Pana. Wplątany w nią człowiek wciąż musi się trudzić, aby trwać w dobrym, i nie będzie mu dane bez wielkiej pracy oraz pomocy łaski Bożej osiągnąć jedności w samym sobie” (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 37).
Po upadku człowiek nie został opuszczony przez Boga. Bóg zapowiedział podniesienie go z upadku (por. Rdz 3, 15) i ostateczne zwycięstwo nad złem. Przyjście tego, który „stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej” (Flp 2, 8) naprawia nieposłuszeństwo Adama. Jezus Chrystus, Zbawiciel przyniósł światu Odkupienie oraz dał nam swoją Matkę, która została zachowana od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego (por. Pius IX, bulla lneffabilis Deus: DS 2803), a w czasie swojego życia ziemskiego, dzięki łasce Bożej nie popełniła żadnego grzechu (por. Sobór Trydencki: DS 1573). Jest Ona naszą Orędowniczką na drodze do Ojca.
Nasuwa się pytanie, dlaczego jednak Bóg nie powstrzymał pierwszego człowieka od grzechu. Święty Leon Wielki mówi: „Niewypowiedziana łaska Chrystusa dała nam większe dobra niż te, których nas pozbawiła zawiść demona” (Sermones, 73, 4; PD 54, 396). A św. Tomasz z Akwinu pisze: „Nic nie sprzeciwia się temu, żeby natura ludzka po grzechu została przeznaczona do jeszcze większego celu. Bóg bowiem dopuszcza zło, aby wyprowadzić z niego jeszcze większe dobro. Stąd słowa św. Pawła: «Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska» (Rz 5, 20) a hymn wielkanocny Exsultet głosi: «O szczęśliwa wina, skorą ją zgładził tak wielki Odkupiciel» (Summa theologiae, III, 1, 3, ad 3).
Każdy z nas wezwany jest nie tylko do poznawania Boga, ale też do poznania prawdy o sobie samym, o tym, że wszyscy jesteśmy grzesznikami i o szatanie, jako sprawcy zła.
Prośmy Boga w Trójcy Jedynego, abyśmy potrafili przyjąć PRAWDĘ, w swoim życiu i podjąć walkę, aby zwyciężył w nas nowy człowiek, odkupiony drogocenną krwią Zbawiciela Świata.
(na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego)