|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW |
||
XIV NIEDZIELA ZWYKŁA |
04.07.2021 rok |
Rok IX nr 505 |
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież
Chlubić się ze swoich słabości
Każdy z nas chciałby być silny, mocny i szczęśliwy. Kiedy przeżywamy tak zwane dobre dni, jesteśmy pełni energii i idziemy do przodu z nadzieją, że tak będzie zawsze. Ale potem przychodzi cierpienie i… opadamy z sił. Wtedy warto nie przeżywać tego samemu, ale zwrócić się do Boga, żeby pomógł nam przezwyciężyć ciężar cierpienia i wyzwolił nas z niewoli lęku czy rozpaczy.
Święty Paweł w drugim liście do Koryntian mówi o własnych słabościach, nazywając je ościeniem dla ciała. Nie wiemy, jaki oścień miał na myśli. Możemy jedynie spekulować, że może to złe skłonności, pokusy, czy fizyczny ból wprawiający w zniecierpliwienie czy niewolę. Jednakże Paweł dobrze rozumiał znaczenie i sens swojego cierpienia, pouczając nas na swoim własnych przykładzie, że ten oścień został mu dany, żeby nie „wynosił go ogrom objawień”, czyli żeby „nie unosił się pychą”. Nawet nazwał ów oścień „wysłannikiem Szatana”, prosząc trzykrotnie Pana o uwolnienie z niego, na co usłyszał odpowiedź:
„Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”.
Dzisiaj powyższe słowa Pana słyszy każdy z nas. Dobrze jest utożsamić się z problemami świętego Pawła, bo przecież każdy z nas ma oścień w swoim ciele! Ważne jest to, żeby uświadomić sobie, że rzeczywiście go mamy i że jest nam dany w konkretnym celu, ku umocnieniu, a nie ku upadkowi.
Słowa świętego Pawła: „Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny” są pełne prawdy. Osoby, które doświadczyły cierpienia, zmagania się ze słabościami, ale wytrwale walczyły z nimi i zwyciężyły, często mówią, że czują się silniejsi, umocnieni i jeszcze bardziej trwają przy Bogu. Jest tak dlatego, że znają ból cierpienia, trud wychodzenia z niewoli i czują radość z uwolnienia oraz potrafią, jak Paweł, wczuć się w cierpienie innych, żeby im pomóc poprzez własne świadectwo życia.
Dzisiaj też czytamy o cierpieniu Pana Jezusa, którym było poczucie odrzucenia przez własne środowisko, w którym się wychował. Zastanawiające jest to, że ludzie, którzy znali Go od urodzenia powątpiewali i lekceważyli Go, kiedy chciał pokazać kim naprawdę jest, argumentując swoją postawę właśnie znajomością Jego matki, braci czy sióstr. Jakże dziwne argumenty!
Komentarz Pana Jezusa na taką postawę, że ”tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony” pokazuje, że bardzo trudno nam docenić najbliższych, ponieważ dobrze znamy ich zalety i wady oraz nie krępujemy się mówić tego, co myślimy jakże często opierając swoje osądy na własnych krzywdach i zranieniach, których doświadczamy.
Jeśli będziemy pamiętać, że oścień może przyczynić się do umocnienia, nasze życie będzie pełne treści oraz oczekiwania w nadziei, że „moc w słabości się doskonali”! Starajmy się przeżywać wszystko z Bogiem trwając w prawdzie o samych sobie i próbując nie przypisywać sobie zasług, ale chwalić za nie Boga. Wtedy będziemy wolni od nałogu pychy, bo łatwiej dostrzeżemy prawdę.
„ Do Ciebie, Boże, wznoszę moje oczy”.
Maria