|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW |
||
NIEDZIELA PALMOWA |
28.03.2021 rok |
Rok IX nr 491 |
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież
Hosanna
To już VI Niedziela Wielkiego Postu. Dzisiaj wspominamy uroczysty wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy. To zdarzenie poprzedzone było pewnymi przygotowaniami. Pierwszym z nich, według Ewangelii św. Marka, było posłanie dwóch uczniów do wsi po osiołka. Ciekawe jest to, że uczniowie nie musieli pukać od drzwi do drzwi, żeby go pożyczyć od kogoś. Mieli po prostu udać się tam i odszukać go tuż przy wejściu do wsi. I tak uczynili. Drugą czynnością przygotowawczą było zarzucenie płaszczy na osiołka, żeby Pan Jezus mógł na nim usiąść. A potem, tak wyposażony, wjechał do Jerozolimy, gdzie słano płaszcze i gałązki na trasie przejazdu oraz wołano Hosanna!
Słowo Hosanna to zawołanie zaczerpnięte ze Starego Testamentu, zawierające w sobie wiele treści, bo wyrażające głównie radość, uwielbienie, ale też prośbę o zbawienie. W kontekście dzisiejszej Ewangelii słowo to było bardzo wymowne, ponieważ mogło wyrażać podziw, ale jednocześnie wielką nadzieję, którą ludzie pokładali w Panu Jezusie. Jakże pełna treści modlitwa, wyrażona w jednym słowie. Warto iść śladem Pana Jezusa na osiołku i wypowiadać to słowo, nawet codziennie.
Taki akt uwielbienia mógł być bardzo pomocny Panu Jezusowi, który, tak jak każdy z nas w obliczu jakiegoś trudnego wyzwania, potrzebował wsparcia przed swoją ostatnią drogą na ziemi, czyli drogą krzyżową. Warto zauważyć, że modlitwa uwielbienia jest bardzo ważna, ponieważ uczy nas dawania siebie Bogu nie tylko w chwilach radosnych, ale też w trudach. Pan Jezus dobrze o tym wiedział. W Ewangelii św. Jana, w czasie Ostatniej Wieczerzy, w tzw. modlitwie arcykapłańskiej, powiedział swojemu Ojcu: Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. Wynika z tego, że modlitwa i wypełnienie zadania, które Bóg Ojciec postawił kiedyś przed Nim, a teraz przed każdym z nas, jest otoczeniem Pana Boga chwałą tu na ziemi.
W ten sposób nasze cierpienie nabiera sensu, bo łączy się z cierpieniem naszego Mistrza i wyraża chwałę Bogu. Czy oznacza to, że naszym zadaniem jest cierpieć tak jak Chrystus?
Gdy popatrzymy na życie Apostołów po Zmartwychwstaniu Pana Jezusa, od razu rzuca się nam w oczy finał, czyli ich męczeńska śmierć. Ale jednak święty Jan jej nie zaznał. Drugą ważną rzeczą jest to, że całe dalsze życie Apostołów po odejściu Chrystusa przejawiało się jako życie ludzi radosnych, pełnych zapału do wypełniania wielkiego zadania budowania królestwa Bożego na ziemi. Pomimo, że Pan Jezus im zapowiedział, że spotkają się ze sprzeciwem, nienawiścią, a nawet śmiercią, nie wahali się być Jego świadkami. Po prostu zaufali. Pouczeni przez Chrystusa, że nie należy się bać tych, którzy mogą ich pozbawić ciała czy przyprawić o śmierć, a jedynie obawiać się tych, którzy mogą zabić duszę, potrafili w Duchu Świętym „góry przenosić”.
Wpatrzeni w Chrystusa na osiołku połóżmy palmy na Jego drodze, śpiewajmy Jemu Hosanna, idźmy z Nim do Ogrójca, a potem na Golgotę, aż dotrzemy do radości Jego Zmartwychwstania.
Maria