|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW |
||
|
IV NIEDZIELA WIELKANOCNA |
22.04.2018 rok |
Rok VI nr 338
|
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież
Powołanie cd.
Czy chcesz żyć
Bóg jednak pragnie dziś porozmawiać ze mną i o mnie. Pozostawmy więc wszystkie myśli dotyczące innych ludzi na boku i raz jeszcze spójrzmy na nasze życie w perspektywie zmartwychwstania Chrystusa.
Pierwsze pytanie, które zada mi Bóg, gdy choć przez chwilę zgodzę się na pozostanie z dala od hałasu argumentów i oskarżeń, będzie niezwykle proste: Czy chcesz żyć? Choć istniejesz, poruszasz się, żyjesz, odpowiedź na to pytanie nie jest wcale jasna.
Można powiedzieć z wyrzutem, że takie pytanie Bóg powinien zadać przed naszym poczęciem (bardzo często młodzi ludzie przechodzący wewnętrzny kryzys dorastania mówią: "nie prosiłem się na świat"). Jednak Bóg nie mógł przecież rozmawiać z nicością, z czymś, co nie istnieje, dlatego teraz zadaje nam to pytanie, które nie jest wskazaniem na możliwość twojej dobrowolnej śmierci, ale pięknym i jedynym zaproszeniem właśnie do życia.
Czy chcesz żyć? To pytanie jest skierowane do nas w bardzo wyraźnej intencji. Można powiedzieć, że jest pytaniem o cel życia. Dokąd zmierzasz? Czy poświęcasz wszystkie siły, aby dotrzeć do tego celu i zrealizować swoje pragnienie? Jakich używasz środków i czy są one odpowiednie do osiągnięcia tego właśnie celu? Czy czas obecny uważasz raczej za coś przejściowego i marzysz, że kiedyś nastąpi to prawdziwe życie - często rodem z okładki drogiego magazynu?
Co cię boli
Nie wstydźmy się opowiedzieć Bogu o tym wszystkim, co nasze życie czyni tak trudnym lub straconym. Szczerość przed Nim jest koniecznym warunkiem tego ważnego spotkania. Nie mówimy: On i tak wszystko wie, wie i niewiele dla mnie czyni. Bóg pragnie - dla mojego dobra - poszukać rozwiązań razem ze mną.
Podczas tego spotkania, które może rozciągnąć się nawet na kilka dni, będziemy wezwani do ponownej lektury naszej przeszłości. To prawda, nie wszystko pamiętamy, często pamiętamy rzeczy drugorzędne. To nic nie szkodzi. Spróbujmy jeszcze raz pochylić się nad naszym życiem, skrupulatnie doszukując się w nim Bożych świateł. Zobaczymy już po chwili, że nawet skromne według nas momenty były przepełnione Jego delikatną obecnością. To On kierował nami.
Skoro pojawiłem się na świecie - Bogu na mnie zależało. Wybrał mnie przed założeniem świata, pomyślał o mnie, stworzył dla mnie świat. Nie byłem Mu potrzebny do misji specjalnej jako narzędzie w Jego ręku - byłem stworzony z bezinteresownej miłości i dla miłości. Bogu zależało na mnie - w tym miejscu i tym czasie, w tym właśnie środowisku. Choć bardzo często mówimy o ślepym przypadku, to jednak każdy przypadek jest dla nas szansą, jeśli przyjmiemy, że Bóg kocha nas i cieszy się naszym istnieniem. Jeśli więc pytamy, czy jestem człowiekiem powołanym przez Boga, przypatrzmy się sobie: istniejemy, żyjemy. To jest najprostszy znak naszego powołania.
Pójdź za Mną
Bóg, aby dotknąć każdego z nas jeszcze intensywniejszą miłością, przez wydarzenia zwiastował nam swoją wolę - zaproszenie do udziału w swoim życiu. On kocha świat i nas, dlatego chciał temu zaproszeniu nadać bardzo konkretne formy: oto będzie przemawiał i posługiwał się nami w naszej rodzinie, domu, pracy. Na to zaproszenie każdy musi odpowiedzieć osobiście, nie warto na nie odpowiadać "nie", wybierając bardziej abstrakcyjny teren na spotkanie z Bogiem. On pragnie udzielić nam radości i pokoju. Bóg, który stał się Człowiekiem, nie ignoruje warunków naszego życia, ale czyni je dla każdego z nas szansą.
To właśnie przez nie mówi do mnie - podobnie jak do wszystkich chrześcijan - "Pójdź za Mną". W naszym wypadku to "pójdź" oznacza również totalne opuszczenie niezadowolenia, goryczy, złego i pełnego kaprysów spojrzenia na jedyne i niepowtarzalne już moje życie. "Pójdź za Mną" oznacza również "podziel moje spojrzenie na twoje życie, które wykupiłem przez moją śmierć na krzyżu".
"Pójdź za Mną" znaczy także "przebywaj zawsze ze Mną", przebywaj w mojej obecności, obecności przemieniającej twarde serca i ocieplającej te, które potrzebują wykrzyczeć nagromadzony ból.
Możemy wskazać zasadniczą różnicę w sposobie powoływania proroków w Starym Przymierzu i uczniów Chrystusa w Nowym. Tym pierwszym Bóg mówił: "Idź", uczniom swoim Chrystus mówi "Przyjdź".
Michał Zioło OCSO