14 listopada 2017

Biuletyn Parafialny nr 315

BIULETYN  PARAFIALNY

PARAFII   PW.   ŚWIĘTYCH  APOSTOŁÓW
 SZYMONA  i  JUDY  TADEUSZA  w  CHWASZCZYNIE

XXXII  NIEDZIELA  ZWYKŁA

12.11.2017 rok

Rok VI nr 315

 

Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież

 

Rodzice do dzieci

Daliśmy wam życie, ale nie możemy go przeżyć za was.

Możemy was uczyć, ale nie możemy zmusić, byście się nauczyli.

Możemy dać wam wskazówki, ale nie możemy was prowadzić.

Możemy dać wam swobodę, ale nie możemy za nią odpowiadać.

Możemy prowadzić was do kościoła, ale nie możemy zmusić, byście wierzyli.

Możemy was nauczyć odróżniać dobro i zło, ale nie możemy podejmować za was decyzji.

Możemy ofiarować wam miłość, ale nie możemy jej narzucać.

Możemy was nauczyć dzielić się z innymi, ale nie możemy uczynić was niesamolubnymi.

Możemy nauczyć was szacunku, ale nie możemy zmusić was do honorowego zachowania.

Możemy radzić wam w sprawie przyjaciół, ale nie możemy wybrać ich za was.

Możemy was uświadomić, ale nie możemy zmusić, byście się dobrze prowadzili.

Możemy mówić wam o piciu, ale nie możemy za was mówić "nie".

Możemy wskazać wam szczytne cele, ale nie możemy ich za was osiągać.

Możemy mówić wam o dobroci, ale nie możemy zmusić was do miłosierdzia.

Możemy przestrzegać was przed grzechem, ale nie możemy was zmusić do pójścia drogą Bożą.

Możemy powiedzieć wam, jak macie żyć, ale nie możemy dać wam życia wiecznego.

Moje prawdziwe "ja"

Marzeniem mojej mamy jest to, abym był bardziej uporządkowany i nie rozrzucał rzeczy.

Wtedy można by nazwać ją doskonałą gospodynią, a nasz dom - idealnym.

Mój tato chciałby, abym miał lepsze oceny. Wtedy mógłby chwalić się mną

przed swoimi kolegami i myślano by o nim jak o wzorowym ojcu.

Moi dziadkowie woleliby, abym był młodszy, bo wtedy mogliby mnie rozpieszczać, lub starszy, aby mogli być dumni z moich osiągnięć.

Mój nauczyciel chciałby, abym nie zadawał niezręcznych pytań. Wtedy mógłby być dobrym nauczycielem, bez większego wysiłku ze swej strony.

Mój trener chciałby, abym był dobrym piłkarzem, bo wtedy moja drużyna mogłaby wygrywać. 

A ja chciałbym, aby oni zachęcali mnie do robienia wszystkiego najlepiej, ale na tyle, na ile mnie stać, na ile potrafię.

Chciałbym, aby przestali mnie obwiniać za niepowodzenia w robieniu tego, do czego nie mam talentu, ale by pozwolili mi samemu odkrywać, badać i doświadczać.

Chciałbym, aby byli ze mną wtedy, kiedy ich potrzebuję; aby pozwolili mi samemu odkryć, kim naprawdę jestem, dlaczego tutaj jestem i dokąd zmierzam.

Chciałbym być pewny, że oni kochają mnie takim, jaki jestem, tu i teraz.

 

Marion Stroud

ks. Adam

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
145 0.056577920913696