|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW |
||
|
XXXI NIEDZIELA ZWYKŁA |
05.11.2017 rok |
Rok VI nr 314
|
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież
ŻYJ Z CHRYSTUSEM, ABY Z NIM UMRZEĆ
Kto miał okazję pomagać ciężko chorym i umierającym, zauważył może, że także oni, choć głęboko wierzą w przyszłe życie, to jednak niełatwo jest im opuszczać to ziemskie. Na różne sposoby są przywiązani. Jest strasznym i brutalnym doświadczeniem tak nagle być zmuszonym do rezygnacji ze wszystkiego.
Jest to naturalne dla człowieka, który ze względu na grzech pierworodny nie żyje w bezpośredniej wspólnocie z Bogiem. Lecz Jezus nie tak umierał. „Nikt mi go (życia) nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaje” (J 10,18). Właściwie każdy chrześcijanin, który uczestniczył we własnym życiu Jezusa, powinien umierać tak, jak On umierał.
Lecz nikt, kto przez całe życie nie uczył się żyć tak, jak żył On, nie będzie też potrafił umierać jak On. Całe ziemskie życie jest szkołą, w której uczymy się umierać – aby wejść w nasze prawdziwe życie.
Opuszczać, przekazywać (apbiemi po grecku) to ważne słowo w Nowym Testamencie. Chodzi o opuszczenie, wyzwolenie się, nie trzymanie się kurczowo przeszłości, nie trzymanie straży przy tym, co się osiągnęło, nie oglądanie się wstecz. A oznacza to nieustanne umieranie dla wszystkiego, a przede wszystkim dla siebie.
To błogie doświadczenie – bez oporów oddać siebie i wszystko swoje Bogu. Stary człowiek może to odczuwać boleśnie, ale to nieistotne. W głębi tworzy się nieskończona wolność.
Dla tego, kto całe życie ćwiczył się w opuszczaniu wszystkiego, nie będzie trudne w godzinie śmierci złożyć całe swoje życie w ręce Boga.
Wilfrid Stinissen OCD „Dziś jest dzień Pański”