5 sierpnia 2017

Biuletyn parafialny nr 301

BIULETYN PARAFIALNY

PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW
SZYMONA I JUDY TADEUSZA

w CHWASZCZYNIE

ŚWIĘTO PRZEMIENIENIA PAŃSKIEGO

XVIII NIEDZIELA ZWYKŁA

06.08.2017 rok

Rok VI nr 301

 

Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież

 

 

 

 

Trwanie w Panu

 

Okres wakacyjny, który przeżywamy sprzyja trwaniu w radości spędzania urlopu, spędzania wolnego czasu na łonie natury, wypoczywaniu. Mając wreszcie więcej czasu można poczytać, przemyśleć wiele spraw, zastanowić się nad życiem, spotkać się z przyjaciółmi, co na pewno w jakiś sposób pomaga oderwać się od codzienności przeżywanej w czasie pracy, szkoły.

Okres ten dobrze jest wykorzystać na spotkanie z Bogiem, do którego dzięki temu można się jeszcze bardziej zbliżyć, bardziej Go poznać. Takie spotkania mogą odbywać się wszędzie – zarówno w kościele jak i w domu, na wakacjach, na łonie natury, nawet przy okazji wykonywania obowiązków domowych, na które nie było czasu w ciągu roku. Wystarczą tylko dobre chęci, a reszty dokona sam Pan Jezus. Można w tym czasie zarówno milczeć, wsłuchując się w ciszę własnego serca, które przecież jest mieszkaniem Ducha Świętego. Można odmówić jakąś modlitwę i poprosić Pana, aby trwał wraz ze mną i towarzyszył mi tu i teraz, ubogacając mnie swoją obecnością. Można również prosić Go o towarzyszenie przy wykonywanej właśnie pracy, ubogaconej cichą modlitwą różańcową lub powtarzaniem słów „Jezu, kocham Ciebie”. Gdy zaprosimy Pana do siebie, On na pewno przyjdzie i da natchnienie i poczucie bycia razem, poczucie więzi, której nic nie zastąpi. Bo On mnie kocha i chce ze mną przebywać.

Jak wyglądają moje dni wakacyjne?

Czy próbuje przeżywać je z Panem?

Czy otwieram się na obcowanie z moim Bogiem, który tak bardzo mnie ubogaca?

Panie Jezu, przyjdź do mnie i trwaj przy mnie nieustannie…

Maria

 

 

Moje dziecko, cóż mogę ci dać?

Chciałabym, dać ci wszystko, żeby nie brakowało ci niczego, aby były spełnione wszystkie twoje życzenia. Ale wiem, że muszę zadowolić się tym, co mam, i myśleć także o innych i ich potrzebach.

Chciałabym zapewnić ci życie pełne zabawy i rozrywki, ale wiem, że dzięki wielu żmudnym pracom i obowiązkom w młodości nauczyłam się być odpowiedzialną.

Chciałabym cię ustrzec przed wszelkimi błędami młodości, ale wiem, że dzięki własnym porażkom nauczyłam się podejmować lepsze decyzje.

Chciałabym zapewnić ci dobry zawód, bogactwo lub znaczenie, ale zdaję sobie sprawę, że człowiek może być szczęśliwy tylko wtedy, gdy realizuje cel, do jakiego stworzył go Bóg. Cóż zatem mogę ci ofiarować, moje dziecko, co byłoby naprawdę cenne?

Daję ci swoją miłość, co oznacza, że akceptuję cię bez zastrzeżeń, takim jakim jesteś i pozostaniesz.

Daję ci swoją obecność, żebyś miał poczucie bezpieczeństwa potrzebne w dzieciństwie.

Daję ci nadstawione uszy, co oznacza, że nigdy nie będę zbyt zajęta, by móc cię wysłuchać - czasem nie odzywając się nawet słowem.

Daję ci możliwość pracy, abyś nie wstydził się jej wykonywać i żebyś nauczył się zadowolenia z dobrze wykonanej roboty.

Daję ci swoje rady, tylko wtedy, gdy są potrzebne lub sam o nie prosisz, byś mógł unikać błędów, które ja popełniłam.

Daję ci pocieszenie, kiedy coś ci się nie uda lub czujesz się zniechęcony, ale nie będę chronić cię przed konsekwencjami twoich grzechów.

Daję ci nauki w sprawach wiary, żebyś - gdy już będziesz starszy - od niej nie odszedł.

Daję ci swoje codzienne modlitwy, by Bóg cię zachował i prowadził tak, żebyś Mu służył i Go wychwalał.

To wszystko daję ci z całą miłością.

Twoja matka

.

 

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
145 0.28991985321045