Moje przeżycia – Światowe Dni Młodzieży – Kraków 2016 r.
Skończył się tydzień w diecezjach, pielgrzymi z Ameryki Południowej wyjechali już do Krakowa, nadszedł czas i na nas. Po wysiłku włożonym w przyjęcie pielgrzymów uznałam, że Kraków to będzie czas kiedy odpocznę. Może nie był to odpoczynek o jakim każdy z nas w tym momencie myśli, ale na pewno mogę powiedzieć, że odpoczęłam psychicznie. Czas spędzony tam był dla mnie okazją do przekonania się, że choć wszyscy jesteśmy z różnych krajów, kontynentów, mamy różny kolor skóry i mówimy różnymi językami to łączy nas jedno – wiara. Właśnie wiara zaprowadziła nas wszystkich do Krakowa.
Nasz wyjazd poprzedził cykl spotkań, które miały naszą chwaszczyńską grupę przygotować do tego wydarzenia.
Wspólną podróż rozpoczęliśmy 25.07.2016, o godzinie 23:30 specjalnym pociągiem podstawionym dla naszej archidiecezji na tę okazję. W Krakowie byliśmy już rano, ale to nie był cel naszej podróży, kierujemy się na inny peron i wyruszamy do Spytkowic, urokliwej wsi gdzie przyszło nam spędzić kilka nocy w miejscowej szkole.
Pomimo zmęczenia jakie przyniosła ta podróż, wszyscy byliśmy szczęśliwi. Jesteśmy tu! To już się dzieje!
W środę zaraz po śniadaniu pojechaliśmy do Rokiciny Podhalańskiej, gdzie udaliśmy się na katechezę oraz Msze Świętą, której przewodniczył biskup diecezji warmińskiej - Józef Górzyński. Katecheza była poświęcona Bożemu Miłosierdziu, czym jest ono dla nas? Po uroczystej Mszy Świętej odbyliśmy krótką wycieczkę do Zakopanego.
Czwartek – dzień powitania papieża na Błoniach. Już od samego rana towarzyszył nam nastrój wesołego oczekiwania. Tego dnia już od południa czekaliśmy na to wydarzenie w Krakowie. Miasto tego dnia wręcz pękało w szwach, a to był przecież dopiero początek. Można pokusić się o stwierdzenie, że w czasie czterech dni Kraków nie miał okazji gościć tak wielu ludzi z tak wielu krajów. Śpiew i tańce na ulicach, każdy uśmiechnięty z dumą wyrażający swoje pochodzenie, ale przede wszystkim wiarę. Tylko ten, kto to widział jest w stanie zrozumieć, że można było wyczuć podniosłą atmosferę.
Pierwsze nasze spotkanie na Błoniach z papieżem może nie było długie, ale na pewno obfite i wartościowe. Głowa Kościoła nawoływała do wyrażania swojej tożsamości, do potrzeby wybaczania, podając przy tym przykład narodu polskiego, mówiąc o nim jako wzorze dla zachowania w pamięci tego co dobre. Nigdy wcześniej nie czułam się tak dumna ze swojego pochodzenia. Te słowa sprawiły, że chcieliśmy więcej, a niestety na to musieliśmy poczekać do jutra.
Piątek był bardzo bogatym w przeżycia dniem, który znowu rozpoczęliśmy katechezą i Mszą Świętą, tym razem pod przewodnictwem biskupa diecezji łowickiej - Wojciecha Osiala. Zakończyliśmy ją Drogą Krzyżową. W czternaście stacji zostały wkomponowane krótkie materiały video, etiudy artystyczne i wspaniała muzyka. To wszystko razem, tworzyło wspaniały klimat i pomagało w odbiorze przesłania, które skierowane było do ludzi młodych, borykających się z różnymi problemami.
Pierwszy raz widziałam coś takiego, ciężko było odwrócić wzrok od tego, co widzieliśmy i nasze uszy od tego, co mogliśmy usłyszeć. Słowa rozważań poruszały, a widok ludzi podobnie zasłuchanych tylko pogłębiał moc przekazu. Na zakończenie zaś mocne słowa papieża o służbie, do której zaprasza nas Bóg.
Sobotę można uznać za prawdziwą pielgrzymkę. Ze Spytkowic wyruszyliśmy do Krakowa, a stamtąd nasze nogi już same musiały nas zanieść do Brzegów.
Około godziny 1700 byliśmy już na miejscu, rozpakowani i gotowi na dalsze wrażenia. Już od 1600 cały Campus Misericordie wypełniały modlitwa, śpiew i radosne tańce lednickie. Był to czas przygotowania do wieczornego czuwania. Wraz z przyjazdem papieża rozpoczęła się akrobatyczna inscenizacja, po której nastąpiło przemówienie Głowy Kościoła. Papież w swoim przemówieniu nawoływał abyśmy nie „wegetowali”, spędzając życie wygodnie, a przez to stając się niewolnikami własnych potrzeb. Mówił o potrzebie budowania mostów, zrozumieniu jak wiele nas łączy, pomimo tak wielu różnic. Swoje przemówienie zaś zakończył pięknymi słowami „Niech Bóg błogosławi wasze marzenia”.
Po tym nadszedł czas na adoracje Najświętszego Sakramentu, wspólną modlitwę, Koronkę do Bożego Miłosierdzia, a to wszystko zwieńczone odśpiewaniem apelu jasnogórskiego około godziny 2100. Był to piękny widok, wszyscy ludzie pogrążeni w cichej modlitwie. Wszystkie twarze zwrócone w stronę ołtarza, oświetlone jedynie przez blask trzymanej w dłoni świecy. Po tym do 2300 trwał koncert uwielbieniowy Credo in Misericordiam, podczas którego mogliśmy usłyszeć wielu wspaniałych artystów z całego świata. Po tych wydarzeniach cały campus wyciszył się i powoli udawał na spoczynek pod gołym niebem.
Niedzielny poranek rozpoczął się już o godzinie 700 uroczystym odśpiewaniem godzinek. Pozostały czas do Mszy Świętej każdy pożytkował na poranną toaletę, śniadanie i dalsze wyczekiwanie na przyjazd papieża.
To co mnie zaskoczyło podczas tej Mszy Świętej to jej zwięzłość. Nie znaczy to, że nie była treściwa, wręcz przeciwnie. Papież podczas homilii w zupełnie nowy sposób pomógł nam odczytać historię Zacheusza. Pokazał nam, że każdy z nas jest biblijnym Zacheuszem, że to Jezus chce się u nas zatrzymać. Zwrócił naszą uwagę, że ŚDM nie kończą się dzisiaj, one trwają i mają być obecne w naszym codziennym życiu.
Pod koniec Mszy Świętej dowiedzieliśmy się, że następne Światowe Dni Młodzieży odbędą się w Panamie. Na początku radość, potem zaduma – gdzie to jest? Na końcu już pełni wiary powiedzieliśmy sobie – jedziemy! Tym sposobem po uroczystym błogosławieństwie zakończyły się ŚDM w Polsce. Lecz tak naprawdę skończył się tylko pewien ich etap. Teraz to My mamy misje, zostaliśmy posłani, nadszedł czas na nas, aby wrócić do swych domów i zrobić wszystko tak, aby te dni nie zostały tylko wspomnieniami. Mamy żyć tym co przeżyliśmy i usłyszeliśmy. Więc tak róbmy!
Dominika
LIPIEC 2016 r. w PARAFI
|
Sakrament Chrztu Świętego przyjęli |
|
|
Oliwier Lidzbarski Oliwier Machelski Zuzanna Ledmann Jakub Skorek Tymoteusz Ladowski |
Maja Groth Marlena Łukowska Antoni Szutenberg Dawid Fikus
|
|
Sakrament Małżeństwa zawarli |
|
|
Mateusz Śnieżko – Marcjanna Korbut Krzysztof Wanke – Anna Wałkuska Robert Kuzmiszyn – Adrina Kalasko Stanisław Krywakowski – Ewelina Marszałkowska Marcin Lidzbarski – Elżbieta Szczęch |
|
|
Przeszli do Pana |
|
|
+ Władysław Falk – l. 101 |
+ Jan Kujawski – l. 62 |