|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW w CHWASZCZYNIE |
||
|
XVII NIEDZIELA ZWYKŁA |
24.07.2016 rok |
Rok V nr 248 |
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież
WAKACYJNE ROZWAŻANIA ( 2 )
Kilka dni wakacji spędzonych w górach to wspaniały wypoczynek, który obfituje nie tylko w podziwianie górskich krajobrazów, ale pozwala również na poprawienie sprawności fizycznej poprzez wyprawy po górskich szlakach, poznawanie nowych ludzi oraz na doświadczenie Boga, Stwórcy tych pięknych darów przyrody.
Bóg bardzo często objawiał się człowiekowi na szczytach wzgórz, czego przykładem może być zdarzenie na górze Tabor, na której przemienił się wobec Apostołów, czy też objawienie się prorokom Starego Testamentu. Również oddanie życia za nas ludzi na krzyżu odbyło się na wzgórzu Golgoty. Gdy wchodzimy na szczyt góry, odsłania się przed nami piękna panorama okolicy, w której jesteśmy. Ze szczytu widać dużo więcej, niż z podnóża góry i to powoduje, że szczyt góry jest jakby miejscem lepszego poznania świata, a w sferze duchowej jest to doskonałe miejsce do rozważań, podziwiania wielkości Boga i Jego miłości objawiającej się w dziele stworzenia i troski o nie.
W roku 2003 kilka dni spędziłam w górach Schwarzwald w Niemczech. Pojechałam tam z koleżanką, która podobnie jak ja nastawiona była na wypoczynek wraz z Bogiem. Te kilka dni było dla nas odkrywaniem nie tylko Boga, ale również siebie samych, naszej relacji z Panem. Pięciodniowa wycieczka zorganizowana przez biuro podróży zorientowana jest głównie na zwiedzanie, zapewnienie atrakcji turystycznych, pokazanie najciekawszych miejsc, w których można poznać historię, kulturę regionu i życie ludzi. Są to na pewno bardzo ważne wartości poznawcze, które ubogaciły naszą wiedzę. Ale potrzebowałyśmy również wyciszenia, koncentracji na samym pięknie tego, co widzimy, odpoczynku wśród natury. Dlatego jeden dzień przeznaczyłyśmy na spacer po górach, rezygnując z programu dnia za zgodą organizatorów. Ów dzień rozpoczęłyśmy od Mszy Świętej, dzięki czemu poznałyśmy Ojca Paulina z Polski, ks. Romana, który przebywa w St. Mergen już siedem lat. Dzięki Jego pracy duszpasterskiej wśród miejscowej ludności, otwartości na potrzeby innych, dzieleniu się miłością Bożą, owa ludność darzy wszystkich Polaków wielkim szacunkiem i gościnnością, czego sama mogłam doświadczyć. Po wizycie u kapłana skierowałyśmy się do kaplicy św. Judy Tadeusza, położonej na niewielkim wzniesieniu. Tam można było wpisać intencje do księgi, za które raz w tygodniu odprawia się tam Mszę Świętą. Po modlitwie do św. Judy Tadeusza udałyśmy się na długi spacer po górach. I tu znowu spotkałyśmy Boga. Tym razem odkryłyśmy kolejną kaplicę na szczycie góry, w której można było stanąć u stóp krzyża Zbawiciela. Ponad pół wieku temu szlakiem tym podążał miejscowy proboszcz, aby się modlić na szczycie góry. Robił to przez wiele lat każdego dnia, aż do momentu, kiedy zapadł na poważną chorobę nóg. Po jakimś czasie usłyszał w sercu przynaglający głos Pana, który poprosił o zbudowanie kapliczki na szczycie góry, w tym miejscu gdzie kapłan zwykł codziennie się niegdyś modlić. Po zbudowaniu kaplicy Pan jeszcze raz przemówił w sercu kapłana, prosząc o jeszcze jeden spacer na górę, nie bacząc na stan zdrowia. Proboszcz zdecydował się na tę ofiarę. Z wielkim trudem zdołał wdrapać się na gorę. Wtedy został uzdrowiony z choroby nóg. Tak kończy się opowieść, którą można przeczytać przy wejściu do kapliczki. Wnętrze jej wypełnia duży krzyż, na którym wisi umęczony Zbawiciel. Po wejściu tam mogłyśmy uklęknąć u stóp krzyża, tak jak uzdrowiony kapłan i powierzyć siebie samych. Doświadczyłyśmy tam, czym naprawdę jest golgota w życiu człowieka. Jest to góra naszego przemienienia, bo właśnie tam Jezus Chrystus poniósł za nas ofiarę na krzyżu, abyśmy mogli otrzymać Zbawienie. Dzięki tej ofierze dokonuje się nasza przemiana. Jest to jakby nasza góra Tabor, bo dzięki ofierze Chrystusa jesteśmy dziećmi Boga.
Spędziłyśmy w kapliczce wiele czasu. Było nam tak dobrze, bo odczuwałyśmy bliskość Pana, który nas prowadzi przez życie. A potem w dalszą drogę, tym razem z różańcem w ręku, dziękując Panu za ten dzień, tak piękny i wartościowy. Po powrocie do hotelu stwierdziłyśmy, że dobrze jest poświęcić jeden dzień Panu. Dzięki temu zobaczyłyśmy i doświadczyłyśmy tego, czego nie udałoby się przeżyć wypełniając tylko program wycieczki.
Panie Jezu, dziękuję Ci, że objawiłeś nam, czym jest wypoczynek z Tobą…
Maria