|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW w CHWASZCZYNIE |
||
|
II NIEDZIELA ZWYKŁA |
18.01.2015 rok |
Rok IV nr 169 |
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież
P Ó J D Ź Z A M N Ą
Stanąć w prawdzie przed sobą
„ Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli „ (J 8, 31-32)
„Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. Rzekł do Niego Piłat: Cóż to jest prawda?” (J 18 37-38).
Żyjąc we wspólnocie ludzkiej, człowiek z jednej strony czerpie wartości ze wspólnoty, a z drugiej strony sam jest wartością dla innych.
Ale czy zawsze czerpiemy wartości pozytywne?
Czy zawsze dzielimy się miłością?
Niestety zdarza się i tak, że dzielimy się negatywnymi emocjami, zazdrością , mściwością a nawet nienawiścią.
Jak więc nauczyć się żyć w społeczności ludzkiej, aby ją budować a nie niszczyć?
Wydaje się, że dopóki człowiek jest grzesznikiem, a przecież nim jest, będzie zawsze zarówno budował, jak i niszczył. Idąc takim tokiem myślenia, szybko dojdziemy do wniosku, że nie warto się trudzić, bo i tak nie będzie idealnie.
Ale warto popatrzeć naprawdę o człowieku w całości, nie połowicznie. Popatrzmy tak, jak widział ją sam Jezus Chrystus.
Człowiek rzeczywiście jest grzesznikiem . Ale drugi ważny aspekt o człowieku zawiera się w słowach, że Jezus Chrystus odkupił grzesznego człowieka.
Jaka jest więc prawda o człowieku?
Po prostu należy zdać sobie sprawę, że jestem grzesznikiem i sama z siebie niewiele, lub nic nie potrafię, ale we wspólnocie z Bogiem mogę uczynić bardzo wiele! Mogę budować, a nie niszczyć!
Gdy zobaczę prawdę o sobie w takim właśnie świetle, czyli w świetle wiary, zaczynam żyć prawdziwą wolnością. I zacznę od nowa. Tym razem zacznę od siebie.
Często boimy się prawdy. Zasłaniamy ją lub ubieramy w piękne suknie, aby nie ranić siebie i innych. Ale Pan Jezus pokazał prawdę taką, jaka jest. Prawda jest prosta. Bez zbędnych słów i upiększeń.
Prawdę o sobie mogę poznać tylko od Boga. Bóg pokazuje mi ją przez słowo skierowane do mnie lub zdarzenia, często przez pośrednictwo drugiego człowieka. Prawda powiedziana mi od Boga nie rani nie niszczy, lecz jest źródłem uzdrowienia i odnowy.
Więc dlaczego tyle bólu?
Dlaczego tyle buntu w człowieku?
Może dlatego, że nie umiemy słuchać. Często powiedzianą nam prawdę odbieramy jako oskarżenie skierowane przeciwko sobie, a nie jako wskazanie. Przykładem może być częste wezwanie, czy zachęta kapłana, skierowana do mojego przyjaciela w słowach: Kochaj Pana Jezusa!”. Mój przyjaciel owo wezwanie odbiera nie jako zachętę i przypomnienie o osobie Jezusa Chrystusa, lecz jako oskarżenie, jakoby nie kochał Pana Jezusa. I zaczyna się problem. Pojawia się rana, którą się pielęgnuje i która przesłania prawdę. Najlepiej skupiać się bowiem na treści usłyszanej prawdy, bez szukania luk i kontekstów, czy czytania między wierszami i rozważania, co mój rozmówca miał na myśli.
Dlaczego nie skupiamy się na prawdzie?
Dlaczego wciąż szukamy furtek wyjścia?
Zapewne z powodu braku miłości do samego siebie lub samej siebie. Z braku akceptacji siebie. Jakże mogę być zdolny do kochania drugiego człowieka, jeśli nie akceptuję siebie?
Nauczmy się kochać Jezusa Chrystusa. Wtedy na pewno pokochamy prawdę, bo Pan Jezus powiedział o nas, że jesteśmy z prawdy. Przecież słuchamy głosu Pana Jezusa.
Czy chcę zmienić swoje życie poprzez przyjęcie prawdy o sobie? Piłat usłyszał prawdę. Pan Jezus powiedział mu głośno i po prostu, że nie miałby żadnej władzy, gdyby nie była mu dana z góry. Ale potem zapytał: Co to jest prawda?
Czy ja , człowiek wierzący w Jezusa i Jezusowi też będę pytał?
A może wierzę ,że prawda mnie wyzwoli?
Maria