|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW w CHWASZCZYNIE |
||
|
II NIEDZIELA po NARODZENIU PAŃSKIM |
04.01.2015 rok |
Rok IV nr 167 |
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież
P Ó J D Ź Z A M N Ą
M o j e p o w o ł a n i e
Pan skierował do mnie następujące słowo: «Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię». I rzekłem: «Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem! » Pan zaś odpowiedział mi: «Nie mów: "Jestem młodzieńcem", gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić» - wyrocznia Pana. I wyciągnąwszy rękę, dotknął Pan moich ust i rzekł mi: «Oto kładę moje słowa w twoje usta. Spójrz, daję ci dzisiaj władzę nad narodami i nad królestwami, byś wyrywał i obalał, byś niszczył i burzył, byś budował i sadził»” (Jr 1, 4 – 10).
„Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim” (Mt 4, 18 – 20).
Bóg obdarzył każdego człowieka łaską powołania.
Gdy wczytamy się głębiej we fragmenty Pisma świętego dotyczące powołania, widzimy z jednej strony Boga ,występującego z propozycją, a z drugiej strony człowieka, który decyzją wolnej woli przyjmuje (lub nie) propozycję Stwórcy.
Widać więc wyraźnie, że rodzaj powołania wybiera Bóg, a nie człowiek. Rolą człowieka jest przyjęcie drogi, wytyczonej przez mądrość Stwórcy.
Wypełnianie powołania rozpoczyna się od decyzji człowieka. Jeśli człowiek odpowie Bogu – TAK, porozumienie między Bogiem a człowiekiem jest początkiem nowej drogi, która jest po prostu drogą dobrowolnego wypełniania woli Bożej.
W przypadku innej niż TAK decyzji człowieka, a więc - „nie” lub braku decyzji wyrażonej w czekaniu, co będzie dalej, człowiek zaczyna sam układać swoje życie, a przy trwaniu w takiej postawie do końca, traci swoje życie.
Pojęcie powołania słusznie kojarzy nam się z powołaniem do kapłaństwa lub życia zakonnego, do życia w rodzinie, do życia w samotności. Ale każde z owych powołań, tak różnych, ubogacone jest wielką, bogatą treścią wynikającą z jednego, wspólnego źródła. Owym źródłem są słowa Chrystusa, skierowane do każdego człowieka: „Pójdź za mną…” . W każdym powołaniu to wezwanie oznacza : Daj mi sto procent siebie na drodze, którą dla Ciebie wybrałem. I tak zaczynamy odkrywać bogactwo naszego powołania, w którym już „nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus”.
Nie wystarczy na przykład tylko być kapłanem. Trzeba jeszcze wypełnić swoją posługę i to nie tak, jak chcę sam, ale jak chce Pan Jezus.
Nie wystarczy tylko zostać mężem czy żoną, matką lub ojcem, ale swoje powołanie wypełniać zgodnie z zamierzeniem Boga. Jeśli bowiem służę w rodzinie jak najlepiej, dobrze czynię, ale Bóg oczekuje, aby moja rodzina służyła nie tylko sobie wzajemnie, ale też innym ludziom, społeczności lokalnej, całemu społeczeństwu, całemu światu. Jeśli służbę mężowi, żonie, dzieciom, rozumiem jako spełnianie ich pragnień i zachcianek, nie jest to zwykle dobra postawa. Moim zadaniem jest prowadzić ich do Pana, do życia w wieczności, poprzez spełnianie woli Boga, często przez trud upominania w miłości, znoszenia bólu niezrozumienia, jednym słowem, niesienia krzyża z Chrystusem dla dobra drugiego człowieka.
I tu pojawia się prawda o naszym powołaniu.
Bóg nie ukrywał przed Jeremiaszem, że jego droga powołania jako proroka będzie trudna i ciężka.. Tak samo jest w naszym powołaniu.
Gdy żyję samotnie, pojawia się cierpienie wynikające z mojej samotności, braku drugiego człowieka przy mnie, z którym mogę dzielić radości i smutki życia. Do mnie samej należy wybór, czy zacznę gorzknieć w swojej samotności, czy zrobię coś ze sobą zgodnie z zamierzeniem Boga.
A mogę zrobić wiele.
Mogę pierwsza wyciągnąć rękę w kierunku drugiego człowieka, zacząć angażować się czynnie w dzielenie miłością na przykład w jakiejś grupie parafialnej. W ten sposób zacznę odczytywać wielkie treści, które zawiera moje powołanie. Bóg jest przecież miłością i chce obdarzyć mnie radością życia z Nim.
Popatrzmy na nasze powołanie inaczej.
Starajmy się odnaleźć bogactwo, które ono niesie.
Nie jestem tylko żoną i matką żyjącą w niewoli zmęczenia codziennością, jeśli popatrzę, że mogę dzielić się Bogiem z własną rodziną, sąsiadką czy znajomymi, zaprosić ich do domu, tworzyć coś dobrego razem.
Nie jestem tylko starą panną czy kawalerem, jeśli swoja postawę oczekiwania czegoś od życia, czy od kogoś zmienię na postawę aktywnego dzielenia się tym , co otrzymałam (łem) od Boga , z innymi.
Tak samo wiele radosnych treści odnajdę w swoim życiu kapłańskim, jeśli potraktuję wszystko, co mam , jako dar i zacznę od siebie samego.
Gdy oddam całe swoje życie- pełne zarówno radości, jak i cierpienia – Bogu, zobaczę Chrystusa takiego, jakim On jest. Zobaczę i przyjmę prawdę, że radość i cierpienie to droga do Pana, droga, którą przede mną przeszedł sam Chrystus.
To On jest Panem mojego powołania.
To On jest w moim życiu wszystkim.
Z Nim mogę iść przez życie w radości, nie lękając się krzyża.
Panie Jezu, chcę odpowiedzieć na Twoje wezwanie: „Pójdź za mną” konkretną postawą przyjęcia Ciebie na mojej drodze powołania… Maria