|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW w CHWASZCZYNIE |
||
|
NIEDZIELA ŚWIĘTEJ RODZINY JEZUSA, MARYI i JÓZEFA |
28.12.2014 rok |
Rok IV nr 166 |
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież
P Ó J D Ź ZA MNĄ
W z r a s t a ć w w i e r z e
„Podobnie też [jest] jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: "Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem". Rzekł mu pan: "Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!" Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: "Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem". Rzekł mu pan: "Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!" Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: "Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!" Odrzekł mu pan jego: "Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów" (Mt 25, 14 – 30).
„Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego»” (Łk 9, 62).
Jesteśmy ludźmi wierzącymi, a tak mało w nas wiary. Chodzimy do kościoła w każdą niedzielę i święta, czasami nawet w dni powszednie, korzystamy bardziej lub mniej regularnie z sakramentów świętych, a po wyjściu z kościoła wracamy do naszej codzienności, w której często tak mało Boga! Często okazuje się , że życie codzienne nie potwierdza naszej wiary.
Należy zauważyć, że wiara jest DAREM darmo danym nam od Pana. Przyjmując ów dar, rozpoczynamy nowy wymiar życia- życie w wierze.
Ale czym jest życie w wierze?
Odpowiedź możemy znaleźć w przypowieści o talentach. Należy rozważyć , czy zakopałam swoją wiarę w ziemi, nazywając się jedynie człowiekiem wierzącym i poprzestać na słowach. W ten sposób moja wiara stopniowo umiera, bo nie jest pomnażana, rozwijana…
Jeśli pomnażam swoją wiarę, zaczynam w niej wzrastać i całe moje życie nabiera innego blasku. Jeśli jestem człowiekiem wierzącym, wiem , że nie jestem sama. Jest ze mną Chrystus, który pomaga mi rozwijać dar wiary. W Nim i z Nim mogę wszystko!
Rozpoczynam więc od wiary w Boga, uznając prawdę o Jego istnieniu i przyjmując Jego naukę. A co potem? Potem zaczynam uczyć się wierzyć Jemu, Bogu, Temu, w którego uwierzyłam, czego wymiernym znakiem będzie podporządkowanie Mu swojego życia.
Tak rozpoczęli Apostołowie. Uwierzyli nie tylko w Niego, Chrystusa, ale i Jemu Chrystusowi! Uwierzyli mu do tego stopnia, że poszli za Nim aż na śmierć. Przyłożyli ręce do pługa i poszli naprzód, nie obracając się wstecz. A w trudnych chwilach próby czy zwątpienia, sam Pan Jezus podtrzymywał ich w wierze, nadziei i miłości.
Gdy patrzymy na wiarę Apostołów oraz inne przykłady wiary przekazane nam w słowach Pisma świętego, często czujemy się zawstydzeni. Nasza wiara nie wydaje się być tak wielka, aby „przenosić góry”! Cierpimy więc na brak wiary lub jej niedostatek. Ale wtedy możemy zwrócić się do Chrystusa słowami :” Panie przymnóż nam wiary”!
Czy przyjąłem dar wiary w swoim życiu?
Czy proszę o większą wiarę?
Co mogę zrobić, aby naprawdę wzrastać w wierze?
Gdy popatrzyłam na swoje życie, od razu zrozumiałam, że czegoś w nim brakuje. Uczestnictwo w niedzielnych Mszach świętych i korzystanie z sakramentów, a z drugiej strony życie nastawione na poleganiu tylko na sobie wskazywało na brak praktykowania wiary w moim życiu. Zauważyłam, że nie korzystam z daru wiary danego mi od Pana.
Postanowiłam więc popracować nad swoją wiarą, zaczynając od decyzji potraktowania daru wiary POWAŻNIE. I zaczęło się!
Najpierw starałam się poznać Tego, w którego uwierzyłam, poprzez lekturę Pisma świętego i czynne uczestnictwo w życiu Kościoła. Następnym krokiem była wytrwała modlitwa o łaskę korzystania z kierownictwa duchowego kapłana na mojej drodze wzrostu w wierze.
Korzystanie z kierownictwa duchowego sprzyjało i nadal sprzyja pogłębieniu wiary i zapewnia wytrwałą i ukierunkowaną pracę nad sobą w duchu Ewangelii i nauczania Kościoła.
Po kilku latach takiego kierownictwa widać głęboką przemianę, polegającą na poznaniu prawdy o samej sobie i przyznaniu, że to, kim jestem, nie zawdzięczam sobie, lecz Temu, który mnie kształtuje, Chrystusowi.
Pielęgnujemy wiarę i wszystkie inne talenty otrzymane darmo od Pana.
Nauczmy się pomnażać to, co nam powierzono.
Panie Jezu przymnóż nam wiary…
Maria