|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW w CHWASZCZYNIE |
||
|
ŚWIĘTO PODWYŻSZENIA KRZYŻA ŚWIĘTEGO (XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA) |
14.09.2014 rok |
Rok III nr 151 |
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież
P Ó J D Ź Z A M N Ą
W i e l b i ć B o g a
„Wtedy Maryja rzekła:
Wielbi dusza moja Pana,
I raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
Bo wejrzał na uniżenie służebnicy swojej.
Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia,
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego imię
A swoje miłosierdzie na pokolenia zachowuje dla tych, co się Go boją (Łk 1, 46-50)
„Chwalcie słudzy Pańscy,
Chwalcie imię Pana;
Niech imię Pańskie będzie błogosławione
Odtąd i aż na wieki (PS 113, 1-2)
Należymy do Boga. Jesteśmy Jego stworzeniami. Patrząc na dzieło stworzenia świata i człowieka, możemy podziwiać wielkość i potęgę Stwórcy.
Człowiek wyraża wdzięczność Bogu za dar życia i świata poprzez modlitwę uwielbienia, która może mieć różne formy. Wgłębiając się w lekturę Pisma Świętego podziwiamy psalmy, będące często wyrazem pochwały Boga i Jego dzieła stworzenia świata. Spotykamy również pieśni i kantyki(np. kantyk Zachariasza), czy też piękny Magnificat, będący dziękczynieniem Maryi, której duch „raduje się … w Bogu”. Również listy apostolskie przepełnione są uwielbieniem Boga i zachęca ja do tej formy modlitwy.
Gdy rozważamy życie ziemskie Jezusa Chrystusa, możemy zauważyć, że modlitwa uwielbienia Ojca Niebieskiego zajmowała w nim ważne miejsce. Była wyrazem miłości i jedności Ojca i Syna. Poprzez własne świadectwo pan Jezus chciał pokazać nam znaczenie wielbienia Boga w naszym życiu, jako źródło miłości, jedności i nadziei na każdy dzień.
Jaka jest moja codzienna modlitwa?
O czym rozmawiam z Bogiem?
Czy znajduję chwilę czasu, aby wielbić Pana?
Wystarczy tylko spróbować. Czasami tak trudno zdobyć się na modlitwę uwielbienia, szczególnie w obliczu cierpienia, choroby, odrzucenia, niechęci. Można sobie nawet powiedzieć, że nie mam ochoty ani natchnienia na tę formę modlitwy. Nie chcemy przecież, aby ta modlitwa była nieszczera, „odklepana”, bez wyrazu.
Ale ja właśnie w ten sposób zaczęłam. Pewien kapłan zwrócił mi kiedyś uwagę na wartość modlitwy uwielbienia. Powiedział, że nawet, gdy odmawiam ją wbrew swoim odczuciom, bez natchnienia, jest ona ważna i wartościowa. Zachęcił mnie również, aby stała się moja codzienną modlitwą, odmawianą regularnie. Posłuchałam słowa kapłana. Zaczęłam wielbić Boga- codziennie, czasami wbrew sobie, zarówno w obliczu radości jak i cierpienia czy zniechęcenia.
Efekty takiej postawy modlitewnej pojawiły się szybko i mocno.
Zaczęłam bardziej dostrzegać Boga w moim życiu. Doświadczałam Jego obecności przy mnie. Nauczyłam się mniej myśleć o sobie, a więcej o Nim. Zrozumiałam, że wielbienie Boga w każdej sytuacji pozwala mi oddać czas tylko Jemu, bez szukania siebie. Stopniowo w moim życiu zaczął pojawiać się wewnętrzny spokój, który sprawił, że stałam się coraz bardziej spokojna i pogodna. Wszelkie zdarzenia życiowe zaczęłam przeżywać inaczej: coraz więcej było w nich Boga, a coraz mniej mnie samej. I tak jest do dzisiaj.
Moja modlitwa uwielbienia nie zajmuje dużo czasu w ciągu dnia. Jest to wybrany psalm, pieśń lub chwalenie Pana własnymi słowami, czasami kilka aktów strzelistych. I tak jest codziennie.
Gdy oddaję chwałę Bogu, uczę się stawiać Go na pierwszym miejscu w moim życiu. Wtedy wszystko staje się łatwiejsze, bo wszystko czynię z Nim. Mogę wówczas powiedzieć tak, jak św. Paweł” Błogosławiony Bóg i Ojciec pana Naszego, Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy…”
Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje… Maria