|
BIULETYN PARAFIALNY PARAFII PW. ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW w CHWASZCZYNIE |
||
|
XXII NIEDZIELA ZWYKŁA |
31.08.2014 rok |
Rok III nr 149 |
Redakcja: Ks. Piotr Gruba i Młodzież
P Ó J D Ź Z A M N Ą
M i ł o w a ć n i e p r z y j a c i ó ł
„Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5, 43 – 48).
„Gdy przyszli na miejsce, zwane «Czaszką», ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Lecz Jezus mówił: «Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią»”(Łk, 23, 33 – 34).
Każdy człowiek stworzony jest z miłości i dla miłości. Każdy chce kochać i być kochanym. Miłość wyryta jest w sercu człowieka, inspirując jego czyny.
Sam Bóg – Stwórca jest Miłością, którą obdarza swoje stworzenia, aby człowiek zdolny był do miłowania Boga, siebie samego i innych.
Dlaczego więc tyle złych czynów ludzkich?
Dlaczego obok miłości pojawiają się nienawiść i jej skutki?
Miłość jest człowiekowi dana i zadana. Nie jest ona jedynie uczuciem chwili, ale stanem duszy człowieka. Miłość, będąc zakorzeniona w Jezusie jako winnym krzewie, ma przynosić owoce w postaci konkretnego działania człowieka.
Czy je przynosi?
Każdy musi odpowiedzieć sobie sam, stając w prawdzie wobec przyjęcia lub odrzucenia miłości, jako daru od Pana. I tu przejawia się prawda o człowieku, który oprócz miłości pielęgnuje w sercu nienawiść. A nienawiść kiełkuje z żalu, urażonej ambicji, zazdrości, fałszywego rozumienia miłości i budowania jej w sercu jako samolubnej, egoistycznej, zorientowanej na spełnianie własnych potrzeb i pielęgnowanie uczucia zadowolenia ze spełniania własnych pragnień.
Przyjrzyjmy się prawdziwej miłości, czyli takiej, którą oferuje Jezus Chrystus. On nie tylko mówi o miłości, ale też daje o niej świadectwo. Nasz Pan pokazuje w ten sposób całą PRAWDĘ o miłości, jako o największym skarbie człowieka. Miłość Boża niesie z sobą SZCZĘŚCIE i CIERPIENIE. Nie polega na kochaniu tylko tych, którzy są nam życzliwi, z którymi przyjaźnimy się. Pan Jezus pokazuje też drugi, największy aspekt miłości – MIŁOŚĆ DO NIEPRZYJACIÓŁ i daje o niej świadectwo, przebaczając z krzyża swoim prześladowcom. A nam tak trudno błogosławić tych, „którzy nas prześladują”. Gdy jednak zdecydujemy się praktykować miłość do nieprzyjaciół w swoim życiu, doświadczamy wielkiego szczęścia w sercu, które szybko udoskonali się w miłości.
Spróbujmy przebaczyć, czasami zrezygnować ze swoich, nierzadko słusznych racji!
Dajmy świadectwo, że prawdziwie jesteśmy uczniami Tego, który przebaczył z krzyża!
Nie bójmy się pełni miłości!
Jeśli przyjmiemy dar miłości tylko częściowo, miłując jedynie tych, którzy nam dobrze czynią, prędzej czy później wkradnie się w nasze serce nienawiść, jako skutek szukania siebie i dogadzania tylko sobie.
Pełnia miłości czeka na mnie i na ciebie, oferując szczęście i oczyszczające dusze cierpienie, a w konsekwencji życie wieczne u boku Tego, który „do końca umiłował”.
Czy mam odwagę kochać nieprzyjaciół?
Czy mam odwagę pokochać siebie samego tak, jak uczy mnie tego Jezus?
Czy chcę kochać Boga i bliźniego tak, aby oddać za nich swoje życie?
A może boję się prawdziwej miłości i dlatego kocham tylko i połowicznie, fałszywie, czyli tak, jak mi wygodnie?
Mam wolny wybór. Mogę przyjąć tzw. miłość, którą oferuje świat i … zatruwać nią innych. Mogę jednak wybrać PEŁNIĘ MIŁOŚCI, której uczył Jezus Chrystus.
Panie Jezu, pokaż mi prawdę o mnie samej….
Maria